seta napisał(a):

Cóż, dla mnie żenada to jest postawa Cantoro na treningach oraz w trakcie (jeżeli występuje) i po meczach.
A co postawy zarządu - to tylko pokazuje jak bardzo rozpieszczeni są piłkarze a może raczej kopacze w Polsce.
Jak się zastanawia czy przedłużą z nim kontrakt to nie łaska umówić się na rozmowę? Nie, bo to przecież do JAŚNIE PANA PIŁKARZA ma się pofatygować prezes.
Normalny człowiek, jak mu się kończy umowa o pracę na ten przykład to idzie chyba pogadać z szefem o przyszłości. Ale do piłkarzyków to szef musi przyjść, nie inaczej.