|
Nareszcie Wisła zaczęła odzyskiwac pewien rytm i pewien styl. I to nie tylko po czerwonej kartce dla Celebana. Niekórzy chcieliby usprawiedliwiac łatwe zwycięstwo Białej Gwiazdy faktem, że grałą ona w 11 przeciwko 10 Śląska.
Jednak nie ma to żadnego poparcia w faktach.
Wisła i tak dominowała od samego poczatku. Ataki Śląska w tym okresie wynikały jedynie z faktu, że jego zawodnicy jeszcze mieli siły do gry i brakowało im świadomości jak bardzo odstaja od wiślaków, oraz że otwarta gra musi zakonczyć się wysoka porażką.
Nareszcie sami piłkarze Wisly wykazali, że trochę więcej zaangażowania w grę sprawia, że stają sie drużyną z innej bajki niż na dzień dzisiejszy cała reszta ligi.
I to nie tylko zasługa indywidualnych umiejetności. W kosntruowaniu ataku oraz rozgrywaniu piłki do przodu od momentu załozenia presingu, wyższośc Wisły wynika z realizowania załozen taktycznych, sposobu ustawiania się na boiksu, czyli z tego, co zawodników uczy Maciej Skorża.
Mankamentem dla mnie jest w dalszym ciągu niezbyt dobra organizacja gry obronnej, gdzie jej skuteczność w dalszym ciągu bardziej opiera się na indywidualnym wyszkoleniu Marcelo, Głowy, Alvareza oraz Brożka, a w mniejszym stopniu na grze schematami obronnymi jak czyni sie to w bardzo dobrych klubach europejskich.
Całośc jednak idzie w dobrym kierunku. Widać zwyżkująca formę. Szkoda, że w tym tygodniu nie zagramy z "idącymi na majstra"
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|