cassius31krakow - o ile dobrze pamiętam, to:
- Skorża po kompromitacji wziął winę na siebie i był gotów odejść
bez odszkodowania, wszystko zależało od decyzji Bossa;
- Kasperczak dał większa plamę z Dinamem, niż Skorża z Levadią. Pan Henryk miał
zespół dużo lepszy kadrowo. Trudno np. porównać Żurawia i Franka do nieskutecznego Ćwielonga i Brożka po kontuzji.
-
Kontuzje, co już napisałem wcześniej,
też zrobiły swoje. Skorża bardzo się martwił, że na pierwszy mecz pucharowy zostało mu "tylko trzech zdrowych obrońców". W ataku też była nędza (m.in. kontuzjowany Boguski). Kasperczak nie miał aż tak źle.
- Jako kibice wierzymy, że Boss, choć może nie mieć zbyt dużego pojęcia o niuansach piłki, to zna się na pieniądzach i uczy się na błędach. Przykład:
karuzela z trenerami = spadek ligowy na 8. miejsce.
- Jeszcze co do Kasperczaka. O ile nikt nie ma pretensji, że Wisła przegrała z Realem (za Kasperczaka), czy z Barceloną (za Skorży), to wpadki z Valerengą i Dinamem, a teraz z Levadią - były i są bardzo bolesne. Pan Henryk otrzymał dwie szanse - Skorża też zasługuje na drugą. Albo się odegra, albo sam się podda.