Chcę przypomnieć, że Amica zagra z obecnym mistrzem Polski. Chcę przypomnieć, że Amica zagra z niekwestionowanym liderem tabeli ekstraklasy w tym roku. Chcę przypomnieć, że Amica ma mega obniżkę formy, zaś Wisła właśnie rozegrała najlepszy mecz w tym roku w ekstraklasie (imho).
Wiadomo że się zepną na nas, wiadomo że dla nich to będzie "być albo nie być", bez względu na wynik meczu z Arką. Mają już tyle punktów straty do nas, że jakakolwiek przegrana z Wisłą spowoduje tam dosłownie trzęsienie ziemi. Zepną się na nas, presja duża, natomiast uważam że to my powinniśmy rzucić się na nich i wygrać. Śmiem twierdzić, że przy takiej grze jak ze Śląskiem, dodając jeszcze skuteczność, jesteśmy nie_do_pokonania w tej lidze. Nie widziałem żadnej drużyny która by grała taką szybką, kombinacyjną piłkę, z tyloma sytuacjami (a wiadomo że zawsze coś wpadnie). To my jedziemy na Amice z pełnym komfortem psychicznym, że jak przegramy to nic się absolutnie nie stanie, jak zaryzykujemy i ich powieziemy te 4:0 to rozgłos, słowa pochwały, jeszcze większy komfort psychiczny + sranie w portki innych zespołów przed nami mamy pewne.
Dlatego osobiście chciałbym bardzo żeby Wisła wyszła w takim samym ustawieniu jak na Śląsk, bardzo mocno zdeterminowana tymi porażkami sprzed roku, Levadią itp, z nastawieniem że "jedziemy z nimi". Jest to ryzykowne bo znowu możemy dostać z kontry, jakkolwiek porażkę po ładnej, ambitnej, kombinacyjnej grze jestem w stanie wybaczyć

Poza tym, patrząc na to ile bramek stracili w tym sezonie (12!!) uważam że atak to najlepszy sposób na Amicę. Raz, dwa, trzy, potem dobiegać do końca, może jeszcze coś z kontry i jazda.
Ryzykowne, aczkolwiek "w tym szaleństwie jest metoda

".