Uważam, że Ćwielong będzie niedługo będzie ostoją Wisły, ba! może nawet i reprezentacji. Nie uznajcie mnie za kogoś, kto po fakcie udaje, że on wszystko wiedział i przewidywał, ale widziałem to w nim już wiosną, nawet jak marnował seryjnie setki, że ma potencjał. Dlaczego tak uważałem (i dalej uważam)? Bo Pepe ma coś, czego nauczyć się nie da - technikę, szybkość, ciąg na bramkę. Ma słabości, ale są to rzeczy, które można wyeliminować, jak jego legendarna już nieskuteczność, czy słabe dośrodkowanie (jeżeli myślimy o nim jako o skrzydłowym). Uważam że gość ma naprawdę duży talent, może nawet większy niż Brożek czy Małecki. Tylko trzeba kogoś, kto będzie potrafił sprawić, by talent ten eksplodował. Niestety, większość kibiców, czy też tak zwanych "ekspertów" nie rozumie, że potencjał danego zawodnika nie musi mieć nic wspólnego z tym, jak obecnie prezentuje się na boisku. Zawodnik, któy nic nie pokazywał, może się pięknie rozwinąć, a ten, który czarował za młodu, może nigdy nie wypłynąć na szerokie wody.
Oczywiście, możliwe że moje przypuszczenia nigdy się nie spełnią i Piotrek zatrzyma się na obecnym poziomie jak wielu świetnie zapowiadających się zawodników. Czas pokaże, ja mu bardzo mocno kibicuję, choćby dlatego, że jak mało komu dostawało się od kibiców, nie zawsze słusznie. Podobnie jak wierzyłem w Zienia czy Brozia, gdy krytykowano ich zewsząd, jak i wierzę w Pawełka (uważam, że naprawdę może grać na wysokim poziomie). Może i mam coś w sobie takiego, że czuję sympatię do tych, których miesza się powszechnie z błotem. Taki dziwny typ jestem
