Nie mozna na wszystko patrzec czarno-bialo i stawiac Lobodzinskiego obok np. Wdowczyka. Nie wiem czy wyjasnienia rzeczywiscie opisuja jak to wygladalo, ale sa dla mnie w pelni logiczne, sensowne i pozwalajace na niepociaganie zawodnika do odpowiedzialnosci.
Mlody zawodnik wchodzi do duzego futbolu, caly szczesliwy, ze jego marzenia z dziecinstwa sie spelniaja, wchodzi do nowej grupy, grupy w ktorej zawsze chcial sie znalezc. I teraz naprawde, bo tak latwo przechodzi niektorym przez gardlo, myslicie, ze on byl w stanie wtedy sie sprzeciwic albo spytac co podpisuje ? Chlopak byl szczesliwy, ze dostawal jakas kase, ze moze robic w zyciu to co kocha i jeszcze brac za to pieniadze. Dlaczego mial przypuszczac wtedy, ze sa lewe, dlaczego mial sie zastanawiac nad tym

To nie byl jego obowiazek prowadzic dochodzenie w klubie "skad druzyna dostaje kase", dostawal to bral i dobrze, sam bym wzial.
Zatrwazajace jak niektorym latwo przychodzi ferowanie wyrokow, w tak delikatnej sprawie, majacej tyle roznych okolicznosci, kontekstow, plaszczyzn na ktorych rozne decyzje zapadaly.