Konrad. napisał(a):

Jak najbardziej.
Polska liga nigdy nie dorównywała Bundeslidze...
|
Doskonale wiesz, że nie chodzi tu o "dorównywanie", bo my najpierw musimy dorównać ligom cypryjskim, austraickim czy belgijskim, dopiero potem dobierać się za jedną z kilku najlepszych lig Europy. Bo póki co to łatwiej wymienić ligi od nas gorsze.
Problem jest inny - czy Mistrz Polski sprzed nastu lat też nie utrzymałby się w Bundeslidze ? Legia/Widzew z połowy lat 90, czy nawet Wisła z 2002/2003 ? Moim zdaniem tamte ekipy smiało powalczyłyby bez kompromitacji z średnimi niemieckimi ekipami.
Obecna Wisła (mocarz krajowego podwórka) - śmiem wątpić (podzielam zdanie Marszałka, że nasze zdolności w przytaczanym wywiadzie zostały zawyżone). Levadia przypadkiem nie była, my się po prostu staczamy na równi pochyłej. Do przodu to moze i idziemy "organizatorsko" - sa coraz lepsze stadiony, większa frekwencja, kluby ponoć zarabiają na siebie. Sportowo idzie ku gorszemu i tego nie można nie widzieć... taki Małecki czy Łobodziński - teraz grają u nas pierwsze skrzypce, w wspominanych wyżej ekpiach mieliby problem z miejscem na ławce.