Żmijka napisał(a):

Pytanie poważne, chociaż moze trochę dziwne.
Czy można zrobić coś "uciążliwemu" sąsiadowi ? Oczywiście poza opcją "zamordować" ewentualnie "pzeprowadzić się"
Pytam powaznie, bo normalnie gość piętro wyżej przechodzi sam siebie ... od 30 lat (bo już męczyli się z nim diadkowie, rodzice ...) prowadzi remont :| Ja wiem, że to śmiesznie może brzmi, ale spróbujcie sobie wyobrazić np 12h dziennie kucie (i to takie udarem) przez tydzień ... oszaleć można. Pomijam fakt,że jak wpadnie w taki szał remontu to nie idzie nic w domu robić (bezpośrednio nade mną sąsiad) - ani się uczyć, ani odpoczywać, oglądać TV czy chociazby rozmawiać ciężko ...
Plus taki, że od jakiegoś czasu rzeczywiście spędza sporo czasu w pracy za granicą,ale przyjeżdza średnio co 2-3 tyg (blisko pracuje, bodaj Praga) i jak już jest to minimum tydzień, zazwyczaj dwa i non stop remont. Ostatnio jak burzył chyba ścianę (kolejną już) to nie przesadzając mble mi się trzęsły.
Ja nie wiem - spółdzielnia, prawo cywilne ? Hmmm, nie wiem ?
Przepraszam, ale czasami mam dość ...
|
jak po 22 to straż miejską wzywać, a pozatym to chyba trzeba by zaczać od spółdzielni, jak cos zadziałasz to napisz bo mysle ze kazdemu sie moze to przydać, ja ostatnio mam sąsiada ktory wraca po pracy o 18 i zaczyna remont i chyba składanie mebli :/ tak od 3 tygodni wali stuka wierci w scianach kuje
