Element napisał(a):
Czyli klub ma rozwiązać w trybie natychmiastowym kontrakty z co drugim zawodnikiem, włącznie z Brożkiem który nie trafił do pustej bramki, Kirmem który zle dograł piłkę, Sobolewskim który dał się wyprzedzić i Małeckim który za dużo krzyczy w czasie meczu?
Czy do czego zmierzasz? określ się jaśniej bo z Twojego postu wynika że praktycznie z każdym powinniśmy się pożegnać.
|
Powinniśmy się pożegnać z pobłażeniem piłkarzom w niechlujstwie i lekkim traktowaniu obowiązków. Bo z nimi nawet Ibrahimowic i Barcelona zaraz by skarlacieli. Tymczasem w polskiej lidze od kibiców aż po trenerów (i to nie tylko w Wiśle) trwa poklepywanie piłkarzy po plecach za ewidentny brak profesjonalizmu. A potem rozpacz, że nasze kluby dostają coraz bardziej w tyłek w Europie. Chyba nie myślisz, że dzieje się tak bez powodu?
Konrad napisał(a):
Wątpie.
Jeśli Górnik wydobędzie w ciągu jednego dnia pracy x kg węgla lekcaważąco ziewając, przez kierownika będzie oceniany tak samo, jak inny górnik który wydobył tyle samo węgla z potem na twarzy i niesamowitym zaangażowaniem. W biznesie liczą sie wyniki.
|
Oczywiście. Jakże inaczej mógł napisać Konrad.
Wątpisz, tak? Gdy lekarz przez niechlujstwo w pracy wcześniej czy później zabije pacjenta, inżynier i budowniczy źle postawią most, który się zawali, bankowiec narazi swą firmę na straty i sprzeniewierzy jej pieniądze, policjant postrzeli niewinną osobę, etc. - nie tylko wylatuje z roboty, ale jeszcze trafia do kryminału. Z takimi „wynikami” wówczas mamy do czynienia, do takich wyników to prowadzi. W sporcie niechlujstwo, olewactwo, też nie jest bezkarne – z czasem każdy płaci za nie rachunek. Wątp sobie dalej w wyniki i efekty niechlujstwa, wciskając ciemnotę ludziom. Każdy wie, że mogą, ba muszą być inne niż te, o których ja mówię!
Konrad napisał(a):
|
Wiemy już chyba z 6 lat temu to pisałeś. Ot tamtego czasu cały czas jest coraz gorzej, dramat generalnie...
|
Od 6 lat i pamiętnego sezonu z 1/16 PUEFA mamy coraz gorsze wyniki w pucharach. Tak, to oczywiście nie żaden dramat. Jestem w błędzie, źle oceniam rzeczywistość, a to powód do radości i dumy. I winszowania zarządcom klubu. Zrobiliśmy dzięki nim kolosalne postępy. Dokładnie odwrotnie, niż zawsze mówiłem.
Konrad napisał(a):
|
A to, że rok temu pojechaliśmy z Beitarem (który wydał parę milionów euro na transfery) jak z burą suką, nie ma znaczenia bo odpadliśmy z mistrzem estonii...
|
Wiec oświeć mnie, jakie to miało długofalowo znaczenie dla pozycji Wisły i polskiej piłki w Europie? To ma być jakiś ponadczasowy wyznacznik rzekomej potęgi Wisły i słuszności kroczenia droga, którą obrał Cupiał, zarząd i RN?
Konrad napisał(a):
|
Nasza liga nigdy do mocnych nie należała, ot Widzew, Wisła i Legia miała po sezonie rewelacyjnych występów w pucharach na kilkadziesiąt lat ich istnienia... Trochę mało, że mówić iż obecnie jest jakiś regres...
|
Oczywiście nie ma żadnego regresu, pucharowe wyniki polskich klubów kompletnie o niczym nie świadczą, a jedno-dwa prostopadłe podania i dobre wrzutki na cały mecz niezbicie pokazują, że nie tylko nie jest coraz gorzej, ale wręcz coraz lepiej. Aha, a w Wiśle wszyscy wszystko nadal robią idealnie, natomiast zarządzanie jest kwitnące, o czym świadczy mecz z Beitarem sprzed ponad roku.
Słuchajcie dalej Konrada. Nikt nie potrafi tak pięknie opowiadać bajek.