Konrad
Nie wiem czy liga traci poziom. Chyba tak. Ale Wisła Kasperczaka, czy pierwszego Smudy grała ładniej, dużo ładniej. Może mamy gorszych piłkarzy, a może mniej się przemęczają (chociaż Tbilisi i Valerenga to raczej nie były efekty nadmiernego przemęczania się). I Markus ma po prostu rację - nonszalancja wchodzi w krew! A potem przychodzi Tbilisi czy Levadia (to najniższy upadek w pucharach, Wisły na pewno, a może i całej ligii). Pewnie, w lidze znowu wygrywamy ale nie ma się, co dziwić, że nikogo to już nie cieszy, gdy gra jest coraz gorsza i w piłkarzach nie widać żadnej ambicji - powiedz kiedy ostatnio widziałeś wiślaka, którego łapią skurcze? Tak są świetnie przygotowani fizycznie?
Beitar cieszył, ale to było dawno

I wszyscy spragnieni są nowego sukcesu. Markus pewnie też
