Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#134
Stary 27.09.2009, 14:59
Wyniki, poziom ligi i miejsce w tabeli zaciemniają obraz gry Wisły.

Problem polega na tym, że nic się nie zmienia, choć zmienić się po lipcowej kompromitacji powinno - w takiej dyspozycji jak z obiema Poloniami, Lechią, czy nawet Jagiellonią (dalej nie chce mi się wracać), znów odbadlibyśmy w pucharach z byle Lewadią. Nie w tą stronę to powinno iść. Powtórzę: problem brzmi: nie widać żadnych zmian. Nie można ich wiecznie odkładać na później, na lepszy moment, bo nigdy nie nastąpią.

Kot użył dobrego słowa: "niechlujstwo". Idealnie oddaje indywidualne dokonania zawodników w tych meczach. Nie chodzi przecież o to, by nagle Małecki stał się drugim Messim, Kirm Robbenem etc, tylko by, na początek, skończyć choć z tym karygodnym i absolutnie niedopuszczalnym niechlujstwem, niedbałością i lekceważeniem w grze.

W jakimkolwiek innym zawodzie tak wykonujący swoje obowiązki pracownik wyleciałby z roboty (i słusznie), a u nas, są chronieni, bronieni i usprawiedliwiaj tłumaczeniami w stylu "takie mecze się zdarzają", "czego chcecie, w końcu liderujemy" etc. To głęboka patologia wiodąca tylko do kolejnych dramatów.

W klubie niektórzy wyraźnie już dawno zatracili instynkt samozachowawczy.
Ostatnio edytowane przez Markus : 27.09.2009 o godz. 15:04.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując