Co do rozkładu jazdy na drugą połówkę rundy (fakt, ewidentnie silniejsi rywale niż na początku mieliśmy) to nie zapominajcie o jednej rzeczy: bywało, że ostatnio Wisła, w sezonach w których mistrzostwa nie zdobywała, traciła właśnie głupie punkty na wyjazdach z teoretycznymi słabeuszami (nawet w ostatnim sezonie tak było z wyjątkiem świetnej końcówki rundy wiosennej) i to bywało naszym przekleństwem. Co mamy teraz? Wszystkie mecze rozgrywane praktycznie na wyjeździe i niemal komplet punktów po 8 kolejkach. Kręćmy nosem na grę, ale to jednak musi imponować.
Dodatkowo paradoksalnie może się okazać, że z tymi teoretycznie mocniejszymi rywalami będzie grało się łatwiej, bo coś z kontry się ustrzeli na początku meczu, przeciwnik rzuci się do odrabiania strat i potem już poleci z górki, jak to często bywa.
Legia cholera jednak mocna jest.. też tam fajerwerków nie ma, ale solidnie te punkty jednak ciułają. Lech niech jeszcze tylko z raz - dwa razy zgubi punkty z jakimś ogonem i atmosfera tam już całkiem będzie leżała, i tak trzymać
