Skorża na konferencji prasowej traci cierpliwość do Kirma, co potwierdził także pierwszym zdjęciem go z boiska. Jesteśmy chyba świadkami zmierzchu Łobodzińskiego nie tylko w kadrze ale i w Wiśle i szkoda, że w przeciwieństwie do wielu innych, ten piłkarz miał i o dziwo ma nadal u Skorży, tak ogromny i zupełnie niezasłużony kredyt zaufania. Pawełek wybronił nam mecz a prawdziwym winnym utraty gola jest Piotrek Brożek, który jak zwykle zaliczył najwięcej strat ze wszystkich obrońców, ale jakimś cudem, za każdym razem uchodzi to uwadze wszystkich. Małecki przestał pohukiwać i jako jedyny robił różnicę w ofensywie Wisły, mimo wielu niedokładności był ciągle pod grą, podobnie i Diaz. Jirsak zagrał poprawnie, ale z biegiem czasu gasł jak zwykle i chyba mocno musi pracować nad kondycją i siłą, bo przecież nie jest dziadkiem aby nie wytrzymywać całych meczów. Pozostali zagrali średnio, jak na poziom wcześniej przez siebie prezentowany. Cieszy z wypowiedzi pomeczowej, że Paweł Brożek widzi swoją słabość i wreszcie zamierza coś z nią zrobić a nie irracjonalnie rozkładać ręce. Wreszcie Sobol motywował do lepszej gry siebie i pozostałych.
Jestem w stanie zatolerować minimalizm, chaos i brak postępów gry Wisły, ale najwyżej do końca tej rundy. Myślę, że granice niewymuszonych i głupich strat oraz unikania gry bez piłki, jak na Mistrza Polski, zostały przekroczone drastycznie i ten defekt można poprawić natychmiast, gdyż czym innym jest oczekiwanie techniki i umiejętności na poziomie europejskim a czym innym jest tolerowanie notorycznego i zwykłego niechlujstwa oraz nonszalancji na boisku ( może trzeba wprowadzić jakieś kary umowne, za niewymuszone straty i bierność boiskową, najbardziej zauważalną przy wyrzucaniu piłek z autu

- choćby w ramach dobrowolnej umowy z piłkarzami, takiej zabawy we wspólnym interesie wszystkich ). Niech będzie, że teraz najważniejsze są punkty a nie gra, aby wytworzyć jak największą przewagę nad rywalami. Bez Boguskiego ( co lekarze zawalili z Bogusiem, że facet mający wrócić latem do gry, nie wiadomo czy wróci na wiosnę ? ) Wisła mocno oklapła w ofensywie a jeśli wrócą razem z Gargułą i Singlarem na wiosnę, oby wraz z zimowymi i realnymi wzmocnieniami składu, to spodziewam się dość poważnie, że od wiosny oprócz punktów, będzie ważna także jakość i styl gry drużyny, gdyż aby coś ugrać w pucharach, to na tle naszej upadającej ligii, trzeba demonstrować różnicę przynajmniej klasy, jeśli nie kilku. Wynik cieszy. Gra po strzeleniu bramki na 2:0 już nie.