Wyświetl pojedynczy post
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#538
Stary 26.09.2009, 23:21
zuraw9 napisał(a):Wyświetl post
Dla mnie "Bekarty..." są najlepszym filmem jaki w tym roku widziałem. Jest to specyficzny film (jak większość Tarantino) więc nie każdemu się musi spodobać.

A czemu nie wspomnisz o tym, że w zasadzie tylko połowa filmu jest po angielsku? Że w wielu scenach aktorzy mówią w kilku językach? Dla mnie to jest wielki plus na konto filmu.
Kobieta_Wislak napisał(a):Wyświetl post
Ja widziałam "Bękartów"i jestem zachwycona, zresztą pierwszy raz się spotykam z opinią że to kiepski film. Kunszt Tarantino w każdej minucie filmu jest widoczny, serdecznie polecam! Na pewno jeszcze nie raz obejrzę.
PS. A o co chodzi z wieśniakiem? że w szkole nie mógł mieć angielskiego? I co? Hitler jest znany z tego że nie chodzil w płaszczach? bo naprawdę nie czaję... dziwna argumentacja...
MaG* napisał(a):Wyświetl post
Dokładnie
Kill Bill i 1 i 2 były po prostu miodzio No ale nie każdemu ten klimat smakuje.

Bękartów nie widziałem ale mam nadzieję ,że będzie to Tarantino w formie
1.Kill Bill vol1. był dobry. Kill Bill 2 był niestety duzo gorszy. Nie krytykuje FILMÓW TARANTINO, ale krytykuje filmy SŁABE.Pulp fiction to jeden z moich najulubienszych filmów i chętnie go zawsze ogladam po raz Xenty.

2.Spiesze Kobieto Wislaku z wyjaśnieniem. Otóz nie mogl miec wieśniak angielskiego bo nie uczono języków obcych przed wojną, za to uczono np.łaciny. Tym bardziej facet na prowincji francuskiej nie mogł prowiadzic plynnego dialogu w tym języku. A co do ilośći języków. Dla mnie gdyby cały film był po angielsku, francusku, rosyjsju lub madaryńsku miałoby to sens.Nie myśłałbym w jakim języku mowią w danej chwili. Moge sobie to wyobrazić, ze w danym momencie mówia np.po niemiecku. Ale po co niemiecki oficer SS, mówiący po francusku i przede wszytskim po niemiecku, proponuje przejscie na angielski, co? To juz Ci odpowiem: bo amerykanie maja wrazenie ze poza angielskim istnieja tylko jakies dziwne dialekty.A po angielsku mówia wszyscy.Taka teza broni sie w odniesieniu do czasów dzisiejszych, ale nie do ówczesnych.

3. Hitler nosił płaszcze---ale nie mial białych mudurów, ani nie ubierał sie jak król.Przedstawienie go tutaj w takich ubiorach wygląda co najmniej groteskowo. Conajmniej jak Napoleoni na koniu trzymający miecz samurajski.

4.Teza,że jest to inne przedstawienie wojny może być akceptowalna w Europie. Tak opowiedziana wojna, jest niczym innym jak chorym urojeniem amerykanskiej głowy---niestety wiekszosc tamtejszego społeczeństwa tak to widzi. Ano pojechali sobie na wojne chlopaki, jeździli po miastach i wioskach, tam zabili kogoś, a tam napadli na Niemców itd itp..To dobrze, że nie podjechali jeszcze do Mac Donalda jak zgłodnieli w tym lesie...
5.Poza tym wkurza mnie , że przedstawia sie żydowska brutalność przy jednoczesnym jej usprawiedliwieniu, że gdyby nie Niemcy strzelajacy do Zydow, to oni nie zabijaliby kijem baseballowym. Mi od razu nasuneła się analogia Izraela i Palestyny. Jako, że wiem jaka pozycje ma IZrael w Stanach Zjednoczonych to śmiem twierdzić, że ma to własnie taki kontekst. Zreszta sam Tarantino stwierdzil w ktoryms z wywiadów, ze winni zabijanai Zydow sa takze Polacy. No bo jezeli zabijano u nas, to czemu Polacy nic nie zrobili? Czemu ich nie obronili? W ten sposb potwierdzaja sie tylko moje obawy(UZASADNIONE) ze ten film jeszcze bardziej utwierdzi amerykanskie matołectwo w przyjętym przez nich obrazie wojny.
Pytanie na koniec: CO GENIALNEGO JEST W FILMIE , KTÓRY NIE WNOSI DOSŁOWNIE NIC, A WRĘCZ SPACZA PKT WIDZENIA I NIESIE TREŚĆ PROPAGANDOWĄ (nt. Bliskiego Wschodu)?
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 26.09.2009 o godz. 23:25.
Odpowiedz cytując