Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#536
Stary 26.09.2009, 23:02
brzydki.brzydal napisał(a):Wyświetl post
Tyle, ze w "sin city" rezyserowal tylko scene w barze, a "od zmierzchu do switu" to film Rodriguez'a.

Nowy "Star trek" wyszedl bardzo dobrze i dosc przyjemnie sie ogladalo.
Wydawało mi się, że w Sin City Tarantino reżyserował scenę w samochodzie z głową( rozmowa z martwym Del Toro).

Co do Star Treka to powiem, że nie jestem fanem tej serii, ale odrzuca mnie od filmu jeden fakt. Scenariusz napisał duet odpowiedzialny za "scenariusz" nowych Transformerów- bez wątpienia lidera w kategoriach zmarnowany potencjał i zmarnowane pieniądze a także pretendenta do tytułu najgorszego filmu roku.

Gordian napisał(a):Wyświetl post
Filmu raczej nie obejrzę. Żeby wytrzymać na filmach Tarantino to trzeba nadawać na tych samych falach co on, a to to jedynie wybrańcy potrafią . Przeciętny reżyser to i filmy przeciętne.

Z jego twórczości to jedynie Sin City ujdzie. Od "Grindhouse', "Kill Bill" i innych "Od zmierzchu do świtu" przeciętnym kinomanom radziłbym się trzymać z daleka...
Nie wymieniłeś perełki, której niesposób pominąć. Tarantino to przede wszystkim Pulp Fiction- film legenda. Reszta jego filmów to faktycznie przerost formy nad treścią i poruszanie się po niszowej estetyce( kino exploitation i inszy kicz i tandeta). Teraz Tarantino zrobił film wojenny i nadal jest to przerost formy nad treścią, ale w zupełnie innym stylu niż poprzednie. Bękartom zdecydowanie bliżej do Pulp Fiction niż do Kill Bill'a. Większość scen kameralnych, sceny jatki bardzo szybkie, krótkie i nieliczne. Film opiera się na dialogach i doskonałym aktorstwie. Myślę, że nawet jak komuś nie podchodzi Tarantino, to ten film i tak warto obejrzeć.

I żeby nie było- nie jestem maniakiem Tarantino, nie mam w domu żadnego ołtarzyka z jego podobizną. Jeśli miałbym mieć taki ołtarzyk to tylko z podobizną Terry'ego Gilliama. Czego się ten facet nie dotknie, zamienia w złoto. No może z wyjątkiem "Braci Grimm", gdzie mu wytwórnia na siłę przerabiała film w komercyjny gniot i wyszedł potworek z dobrymi aktorami, pięknie przedstawionym światem i ciekawą historią, z której ktoś na siłę próbował zrobić coś a'la "Piraci z Karaibów".
No ale jak nie uwielbiać kogoś kto nakręcił to:
http://www.youtube.com/watch?v=egNMC6YfpeE
Odpowiedz cytując