Markus napisał(a):

|
Takie spotkania psują Wisłę i jeszcze mocniej uczą nieprofesjonalnego podejścia. Bo pokazują naszym piłkarzom, że nawet grając kompletny piach, mając horendalną ilość strat, niewymuszonych błędów, nieudolności w operowaniu piłką, można bez większego wysiłku wygrywać mecze.
|
Ostatnie mecze rzeczywiście potwierdzają pewną słabość Wisły w dokładnym rozegraniu ale moim zdaniem mimo tego na pochwałę zasługuje atywny pressing i walka w środku o odbiór piłki (szczególnie Sobol i Diaz) - ten akurat wpojony przez Skorżę aspekt gry mi się podoba, bo jak się doskakuje od razu do przeciwnika to nawet przy mniejszej ilości szczęścia w rozegraniu można nadawać ton grze i mieć inicjatywę w środku pola. To jest moim zdaniem istotny plus mimo wielu niedoskonałości jakie Wisła pokazuje w ostatnich meczach. Rzeczywiście irytuje trochę Kirm (czemu nie strzelał gdy był sam na sam?), ale moim zdaniem jest wciąż trochę spięty bo nie może się wstrzelić i gra czasem zbyt nerwowo, podejmuje złe decyzje. Bramka dodałaby mu pewności siebie i uspokoiła grę, pomogła w podejmowaniu trafnych decyzji na boisku. Widać że w reprze Słowenii on się dobrze czuje w zespole, pewnie, jest tam pewnego rodzaju chemia. W Wiśle Kirm wciąż próbuje się odnaleźć.