filoo napisał(a):

|
Jeśli mógłbym wtrącić kilka słów to z kasą dla zawodników jest taka sprawa, że Ci ludzie zarabiają pieniądze przez 10 maxymalnie 15 lat, nie tak jak każdy zdrowy podatnik do 65 potem stypendium od ZUSu i spok.
|
Załóżmy, że zaczynasz pracę w wieku 25 lat zaraz po studiach. Pracujesz do 65 roku życia a więc 40 lat. Przez całe zycie zarabiasz średnio 5 tys brutto (to i tak pewnie mocno zawyżona kwota). Łącznie daje to około 2,5mln PLN czyli około 600 tys euro. Przez 40 lat!! Przez 40 lat zarobisz tyle ile pewnie Pan Łobodziński w Wiśle zarobi przez 2 lata. Wiadomo, że jakbym był piłkarzem tez chciałbym zarabiać jak najwięcej ale chyba miałbym trochę pokory do tego co robię i za taka kasę jednak sie przykładał do treningów. Piszę to dlatego że strasznie mnie śmieszy gadanie piłkarzyków, że oni zarabiają tylko przez 10-15 lat. Jak jesteś marnym graczem z polskiej ligi to ile chciałbyś zarabiać? To tak samo jakby zwykły robol chciał zarabiac tyle co kierownik budowy i to jeszcze bezczelnie to wypominał. Na to co potrafia polscy piłkarze powinni zarabiac 5tys PLN a przy naprawdę niezwykłych umiejętnościach dostanie za to nagrodę w postaci premii.
I jeszcze co do profesjonalizmu piłkarzy. Ja naprawdę najbardziej nie potrafię zrozumieć czemu niemal żaden polski piłkarz nie ma porządnej muskulatury (w Wiśle tylko Małecki ma,ale jest malutki tak więc postrachu na boisku nie ma

). Jedynym zajęciem tych ludzi jest gra w piłkę. Dlaczego nikt po godzinach nie popracuję nad swoim ciałem, nie poprawi swojej siły. Wystarczy spojrzeć jak wyglądaja piłkarze na zachodzie...Nasi piłkarze to zwykle chude szkapy albo normalne wybiegane chłopaki. Jak widze w lidze angielskiej jak goscie wymieniaja się koszulkami to aż mnie krew zalewa. Każdy ma kaloryfer, mega bary, klata, itp...U nas jak ktoś sciągnie koszulkę to wygląda jakby rok chorował...Żeby kupić karnet na siłownie nie trzeba zarabiać 2 mln euro rocznie. Wystarczy po pracy troche poćwiczyć. Wracam z roboty o 18 a i tak kilka razy w tygodniu na siłkę skoczę, a naszym sie nie chce...