Co się rzuciło w oczy po pierwszej połowie, to... w sumie lipa. Do 35min. żenująca gra biorąc pod uwagę rywala. Górne piłki od obrońców

- z takim rywalem, a co najlepsze piłki niedokładne. Zamiast grać sobie po ziemi, wychodzić na pozycję, podryblować, to my gramy wrzutki. Oprócz jednej akcji Łobo żadnych indywidualnych.
Nie żebym płakał, wiadomo nie ma co się przemęczać itd. Jednak z takim rywalem (chłopakami po 17 - 19 lat) powinniśmy sobie urządzić trening na zgranie oraz trening strzelecki.