|
Podsumowując to co wydarzyło się wczoraj mogę śmiało użyć słowa - KATASTROFA. Po tych 6 zwycięstwach chyba za szybko uwierzyłem że Wisła wraca na właściwe tory. Nie chodzi tu o zwycięstwa ale o styl i piękno gry. Trochę nam Pan Maciek Skorża przymydlił oczy że forma przyszła itd. Bo można przegrać czy zemisować ale po grze. Wczoraj zagrali na poziomie V ligi małopolskiej. Może obecność Pana Cupiała ich tak sparaliżowała? Bo niestety ale Jop, Diaz, Łobodziński, Brożek a już szczególnie Małecki wyglądali na boisku jakby wczoraj cały dzień na imprezie spędzili. Także wejście się panowie do roboty i bądzcie taką drużyną jak choćby Levadia w lidze Estońskiej (bilansu z zeszłego sezonu przypominać chyba nie trzeba)
|