valais/sandbender
nie mogę wejść w ten artykuł na wyborczej, ale zamieszczam cytat odnaleziony w sieci, może wy wiecie, jak ten konkretny artykuł z dnia 08.09.2009 godz.21:22:00 odszukać na sport.pl. Tutaj jest link do google, gdzie artykuł ten niby figuruje -
http://www.google.com/search?hl=pl&c...tnG=Szukaj&lr= i gdzie Kirm wypowiada się w tej sprawie.
Ja nie szukam tutaj dziury w całym, ale rzeczywiście wygląda jakby Wisła przestała być jednością. Szkoda, że Głowa i Sobol oddali stery młodszej gwardii, która chce rządzić i opieprzać już nie tylko wszystkich zagranicznych piłkarzy Wisły , ale i ostatnio nawet ścięli się na meczu z Lechią z Głową a nie tylko z Jopem. Wyraźnie Diaz,Kirm czy Jirsak a może i Marcelo z Alvarezem teraz już także, stracili na swym zaangażowaniu. Tylko dlaczego ? Być może dziś widzieliśmy pokłosie tych szczeniackich waśni, kosztem Wisły. Jeśli nie Skorża, to przynajmniej starszyzna Wiślacka powinna trochę pohamować tę błazenadę tych, którym najbardziej nic nie wychodzi. Takie mam wrażenie przynajmniej. W końcu to Głowacki jest kapitanem i wraz z Sobolem powinni zaprowadzić ład i porządek w drużynie, bo widać, że coś w niej nie gra a Skorża chyba boi się odpowiednio zareagować. Przynajmniej dość już tego nieuzasadnionego "terroru" boiskowego w wydaniu Brożków i Małeckiego czyli nerwowej atmosfery i tych wiecznych uwag pod adresem każdego, tylko nie siebie samych lub najbliższych sercu kolegów, który wynika najbardziej z ich własnej frustracji ze swojej niemocy, a nie tylko z winy lub być może już apatii tych opieprzanych. Nie wiem, bo być może ja i wielu się tutaj mylimy i źle oceniamy to co widzimy na meczach, ale na pewno jest potrzeba ogarnięcia tego nerwowego chaosu, który się wkrada w grę Wisły i kończy ogólnym zniechęceniem do gry i zaangażowania na 100% wszystkich jednakowo. Może rzeczywiście potrzebna jest oczyszczająca dyskusja tak w szatni, jak i z trenerem aby założenia meczowe i taktyka były realizowane na boisku. Może nie będzie potrzebne, tak jak to sugeruje sanbender, danie sobie po razie, aby ponownie stworzyć team grający do jednej bramki, wszystkimi swoimi siłami. No i zawsze powinni grać lepsi a nie nazwiska, o czym pisałem wcześniej. To kamyczek do ogróka trenera Skorży, mimo, że niby nie ma on szans na roszady w składzie, choć w wielu przypadkach jest to niestety prawda.