|
Frajersko puszczona kontra i stracona bramka na początku meczu, zero pozytywnej reakcji, padaka przez całe spotkanie i farfocel Ćwielonga ratujący remis.
To wszystko już było. Wszyscy wiemy kiedy...
A wszystkie opowieści o zmazywaniu plamy, odzyskiwaniu honoru i tym podobne górnolotne hasełka poszły się dzisiaj ostatecznie JEBAĆ.
Nawet się ucieszyłem jak straciliśmy bramkę, bo liczyłem, że zobaczę u naszych agresję, pozytywnie rozumiane w****ienie i sportową złość. A zaserwowano nam odgrzewany koszmar. I tu już nie o jakość gry chodzi, a o mentalność.
Ten mecz nam pokazał, gdzie jesteśmy w tej chwili. Tam gdzie byliśmy.
Co to k***a jest "rów widokowy"?
|