sessegnon napisał(a):

|
Bozeeee, przeciez Wisla nie odniesie 30 zwyciestw w sezonie! W koncu musial nadejsc gorszy mecz, a wy narzekacie.Co bedzie jak nadejdzie 1 przegrana? Zacznie sie zrzedzenie i bedziecie zwalniac Skorze.Opanujcie sie troche. 1 miejsce i kilka punktow przewagi i jeszcze zle...
|
Tu nie chodzi o to, że nie wygrali (nikt w cąłym świecie nie wygrywa wszystkich meczów w lidze), ale o styl w jakim stracili pierwsze punty w sezonie, o to jak i dlaczego zremisowali.
Wróciła nonszalancja, lekceważenie, ociężałość, odpuszczanie rywali i krycia (np: przy straconej bramce , w stylu- a niech sobie Radzewicz leci, ja .......ę, nie wracam, bo i tak nic z tego nie będzie), brak koncentracji, pomysłu, przerażającą nieskuteczność, brak myślenia pod bramką rywala (i to nawet wowczas, gdy stoperzy Polonii przez pół godziny ślizgali się jak na lodowisku przez źle dobrane buty, a nie sensownie bronili), koszmarne tempo operowania piłką, iście chore straty, niedokładność, pomyłki w komunikacji etc.
Po prostu styl tej straty punktów był tak nieprawdopodobnie groteskowy i żenujący, że ciężko przejść obok niego obojętnie.
Ktoś powiedział, że po dwóch meisiącach wróciliśmy nagle do punktu o nazwie Lewadia. Jest w tym niestety sporo racji.