Proud napisał(a):

najsłabsze ogniwo?
to Małecki, Brożek, Kirm ewentualnie Sobolewski.
Łobodziński jest jedynym który coś się stara...a jak go podwajają to cięzko żeby coś zrobił.
Malecki ma z 10% celność podań...
Cwielong za Małeckiego...
jak się ogląda taki mecz, po derbach Menchesteru, to widać gdzie jest nasza piłka. I ja już do naszych nie mam pretensji za Levadie...po prostu to jest poziom ligi estońskiej.
|
Lobodzinski byl wg mnie nie tylko najslabszy, ale i zdecydowanie najwolniejszy na placu. Wiekszego zolwia trudno sobie wyobrazic. Poza jedna pilka, ktora przeszla do Kirma dzieki ostrej nieporadnosci obroncow Bytomia, absolutnie nic nie ugral i zanotowal przy tym kupe strat.
Na cale szczescie Skorza juz go sciagnal.
Musze jednak przyznac, ze wymienione przez Ciebie nazwiska rowniez nadawaly sie do zmiany i to jeszcze w pierwszej polowie, tyle ze ich juz nie ma kim po prostu zastapic...