|
Ogryzku,
pozostaje liczyć na to, że ja się mylę a ty masz rację.
A co do "prawdziwych Wiślaków". Prawdziwym Wiślakiem to był Reyman, ale to były czasy piłki amatorskiej.
Teraz piłką rządzą pieniądze i zawodników prawdziwie związanych z jakimkolwiek klubem już nie ma. Ostatnim z "wiernych", którego pamiętam był Paweł Zegarek - ale to było z drugiej strony Błoń. Jeśli dobrze sobie przypominam, pozbyto się go bez żalu, gdy w klubie pojawiły się pieniądze Filipiaka (sic!). Tak więc wierność nie została należycie wynagrodzona.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|