Nie wydajmy wyroków zanim te nie zostały wydane przez sąd. Mam nadzieje że poza tym że Łobodziński "wiedział" (wszyscy piłkarze musieli wiedzieć - cudów nie ma) jego rola była żadna w ustawianym meczu.
A co do gry, może jutro w Sosnowcu z Polonią Bytom Łobo zaskoczy? Kiedyś musi
