|
Pomijając kwestię poziomu sportowego Wojtka... Źle to wygląda. Łobodziński był podstawowym graczem Zagłębia, o tym że jest lewa kasa na kupowanie meczy wiedzieli wszyscy starsi zawodnicy.
Oczywiście cuda się zdarzają i oby tak się stało. Że Łobo nie dostanie żadnych zarzutów, okaże się czysty jak łza. Jedyna dziewica w grupie sportowych kurtyzan.
Ale...
Rozważając czysto teoretycznie, nie mam wątpliwości że w razie zarzutu korupcyjnego dla któregokolwiek z naszych piłkarzy Zarząd nie będzie miał innego wyjścia jak:
a) najpierw zawiesić piłkarza
b) w razie, gdy zarzuty się potwierdzą - rozwiązać z nim kontrakt.
I nie będzie tu miało znaczenia, czy kosztował 400 tys. €, czy przyszedł do nas za darmo.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|