Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
jak był taki kawał grajka to czemu Kasperczak przez długi okres pracy wystawiał Go do odstrzału na tzw listę transferową, Cantoro mial naprawdę dobre okresy gry ale przez pewnie 70 % procent w Wiśle był taki nijaki a najgorsze jest to ze zapewne bardziej mu sie nie che niż nie potrafi grac
|
A Łobodziński przez 98% w Wiśle sprawia wrażenie, jakby nie był piłkarzem i co? I ani razu nie grał tak dobrze, by ktoś go chwalił regularnie za waleczność. Cantoro gdy tylko jest w rytmie meczowym to nie narzeka, że jest zajebany po godzinie gry.