a ja oglądałem wczoraj "
ostatniego króla Szkocji" i sie troche zawiodłem.
Tak idiotycznej postaci jak główny szkocki bohater to dawno nie widziałem
Dlatego sam Amin, ok, ale film zbyt amerykański. Już "Pan zycia i śmierci" w części o Liberii pokazał wiecej Afryki.
Takze film nie jest zły, ale nie spodziewajcie sie cudów, wg mnie ma za wysokie noty. Wszystko psuje beznadziejna gra aktorska i sama postać tego młodego głąba
i i jeszcze oglądałem ostatnio
Hańbę
w sumie dziwny film, fajna gra Malkovicha, ale film bez jakiegoś wielkiego przesłania, mozna zobaczyc nie trzeba