Nasi walczyli jak Jagiełło pod Grunwaldem
- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Stefan Majewski przechadzając się w tę i z powrotem przed grupka piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę raz jeszcze... Żewłakow ! Co to jest ?!
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
- Gówno tam kura! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi...
- To nie jest kura.... - zaczął asekuracyjnie
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie generale..hmmm... trenerze
- To już wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest ...to jest...piiii
- Dobrze, dobrze, piiii...?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo!!!, Świetnie!!!, Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał!
- Tooo jeeeeest piłkaaaaaaaaa
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją tez futbolówką.
- Dudka, dlaczego Murawski się przewrócił?
Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji"ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację
- Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykłe tak reaguje na nadmiar informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt wiele informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, ze piłka to futbolówka!
- No własne. Za dużo informacji na raz, panie trenerze.
Stefan przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
- Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rekami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mogę rękami, trenerze?
- Ty możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował
- Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem. Jasne?
- Tak trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce a wy będziecie mogli strzelać gole. Oooo. widzę, ze Murawski doszedł do siebie. Zuch chłopak. tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzelać gole?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc może jej dotykać.
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale....Czemu Murawski znowu leży

?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym na cacy..
- ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę
- Dobrze niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja...Acha. trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Krzynówek
- Ale to bardzo trudne trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i jest ja bardzo trudno tak kopnąć żeby poleciała tam gdzie się chce. Oooo, proszę...
Tu Jacuś postawił sobie piłkę i spróbował kopnąć w stronę Majewskiego. Roger, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Murawskiego. Stefan przeciągnął wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
Nie wiem jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgonić i rozgromić. Macie być jak polska husaria pod Wiedniem, jak szwoleżerowie pod Samosierrą. Jak Jagiełło po Grunwaldem! Zrozumiano?
Brożek nieśmiało podniósł rękę....
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do cholery, tak.
Piłkarze stali przy wyjściu z szatni. Lewandowski jeszcze wspominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam mówił? Mamy być jak Jagiełło!
- A co zrobił Jagiełło? - spytali Roger i Obraniak, którym historia polski nie była zbyt bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i patrzeć co robią tamci...- wypalił Żewłakow
- Ale na boisku nie ma wzgórza !!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony....