|
Mysle, ze to nie wina Wisly, tylko wina nowej polityki, ktorej ofira czuje sie byc moze Malecki. Moze po prost skonczyl sie definitywnie czas kontraktow za grube tysiace ojro na 5 lat, a nadszedl czas kontraktow motywacyjnych z opcja przedluzenia kontrkaktu po pewnym czasie. Swoja droga, jesli tak jest, to jestem jak najbardziej za. Pewnie z Maleckim jest tak, ze menago chce Kokosow, a Malecki kontraktu na zbyt dlugi okres czau, i tu lezy pies pogrzebany.
|