|
Źle to wygląda, bardzo źle. Małecki co prawda ma jeszcze trochę siana w głowie, ale może jeszcze z wiekiem zmądrzeje. Jak na warunki polskie to zawodnik ponadprzeciętny.
Zachodni średniak nic nie ryzykuje, korzystając z Webstera i dając takiemu 300-400 tys. € za sezon. A nie czarujmy się, wierność barw klubowym to pusty frazes, szczególnie gdy na drugiej szali położy się pieniądze, które mogą ustawić zawodnika do końca życia.
Nie wiemy, kto jest winny - klub, piłkarz czy menedżer. Ale jednak prosiłoby się o większą elastyczność ze strony klubu, tak sądzę. Małecki na chwilę obecną ma przecież kontrakt półamatorski, a gra lepiej niż 2 na klubowej liście płac Łobodziński.
Co do Wojtka - miejmy nadzieję, że jednak jest czysty. Choć w przypadku przeciwnym zawsze można znaleźć plus - można rozwiązać kontrakt z winy zawodnika. A ja już powoli zaczynam tracić nadzieję, że Wojtek Łobodziński się nam zwróci. Bramka na wagę 3 punktów w Gdańsku to piękna sprawa, ale takich meczy w wykonaniu tego zawodnika można policzyć na palcach jednej ręki. A trochę już u nas gra.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|