Patrząc na daty to temat zdechł...
Z drugiej strony o czym tu gadać jeśli stolec prezydencki zasiedla kurdupel mający fobie prawie na kżdym punkcie i jednoczeście czujący się podnóżkiem innych, zas premier to gość który zaczał uczyć sie polskiego na boisku, bo w domu mowiono po niemiecku
Wystarczy popatrzeć z boku - jesteśmy/robimy za Wieletów X wieków później. Pora na wnioski.