Wyświetl pojedynczy post
Eustachy
Senior Member
 
Od: 01.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3097
Stary 16.09.2009, 22:10
Cytat:
Strzelał w kupionych

Z Łobodzińskim może się z równać chyba tylko Paweł Kryszałowicz, dla którego gra w kupującej mecze na potęgę Amice Wronki stała się przepustką do wieloletniej gry w kadrze narodowej. „Łobo", tak samo jak Kryszałowicz, umiał na boisku znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Resztę robili sędziowie, którym - jak udowodnili śledczy - za ślepotę płacił sam prezes lubinian Jerzy F.
W sezonie 2003/2004 to właśnie gole Łobodzińskiego przesądzały o minimalnych zwycięstwach Zagłębia w ważnych (i kupionych!) meczach z ŁKS Łódź i GKS Bełchatów. Bez tych wygranych miedziowej drużyny nie byłoby w pierwszej lidze, a kariera naszego bohatera mogłaby stanąć w miejscu.
Jak trafiał do siatki przyszły piłkarz Wisły Kraków? Daleki przerzut z głębi pola za plecy obrońców i strzał w sytuacji sam na sam, jak w spotkaniu z tym drugim wymienionym zespołem.
- Zdobył bramkę z trzymetrowego spalonego. Ale czemu się dziwić, skoro na linii biegał Stevie Wonder - komentował wtedy zirytowany trener bełchatowian Mariusz Kuras po porażce swojego zespołu 0:1.
Sam Łobodziński nie chciał odnieść się do tej sytuacji. - O korupcji w Zagłębiu nie chciałbym się w ogóle wypowiadać. Ale nie tylko ta afera i degradacja zadecydowała o moim odejściu. Po prostu każdy polski piłkarz chciałby grać w takim klubie jak Wisła.
A to fragment artykulu z 2006 roku, ktory mozna znalezc na forum Zaglebia.
Pokazuje on w jaki sposob mozna sie bylo w Polsce wybic, bo przeciez nie ma watpliwosci ze podobnych przykladow istnieje od groma.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 16.09.2009 o godz. 22:31.
Odpowiedz cytując