Polska piłka to tak wielkie bagno, że troche złudna wiara, że w Wiśle na pewno ostała się moralna śmietanka ligi. Nie bądźmy więc zdziwieni 2 października, wszak Prokuratorzy z Wrocławia lubią odwiedzać szattnie gości po meczach Śląska
Swoją drogą akurat kwestia Łobodzińskiego interesowała mnie juz dawno. Grać, jakby nei było, pierwsze skrzypce w tak "umoczonym" klubie i byc jednocześnie "czystym" - mało realne, choć obym się mylił.