Uuuu to szkoda. Dawno mnie tam nie było, a chodzi za mną ichniejsza tortilla. Pamiętam, że za moich licealnych czasów prowadził to ustrojstwo taki starszy pan. Szalenie miły człowiek, nieraz do środka zaprosił na piwko. Stałym bywalcom zawsze dał więcej mięcha a czasem nawet zrobił dwa kebaby w cenie jednego. Później przejęli to dwaj goście, odremontowali i też dawali bardzo dobrą paszę, chociaż tempo w jakim ją przyrządzali mogło pod****ć.
Na końcu Lea, zaraz koło parku, naprzeciw kina Micro serwują całkiem niezłe zapiekanki. Całkiem niezłe też są z sosem czosnkowym z niebieskiej budy koło hali targowej, niedaleko okrąglaka modelarskiego.
Ale i tak pizza z Cyklopa jest nie do podrobienia...