|
Jeżeli prawdziwe są informacje o tym, że Benhałer odmówił przyjazdu do Polski na spotkanie z pracodawcą i swoją umowę uważa za rozwiązaną czekając na przelew za dwa ostatnie miesiące (październik, listopad) to ostatecznie potwierdza że z gościa kawał sk...a
W PZPN jest wielu złośliwców więc mam szczerą nadzieję, że spróbują dobrać się temu holenderskiemu burakowi do tyłka.
Po pierwsze, skoro ma umowę o pracę na piśmie, to ustnie rozwiązać jej nie można. Niech się więc Benhałer nie powołuje na oświadczenie Laty, bo na jego mocy zwolniony nie jest. Oczywiście spryciarz teraz podpuszcza dziadków z PZPN, żeby przysłali mu maila, wtedy wszystko będzie lege artis.
Ale na tą chwilę, pracownik odmawia stawienia się do pracy na wezwanie pracodawcy czyli kwalifikuje się do zwolnienia dyscyplinarnego i o żadnej kasie dla Leło mowy być nie może.
Powtarzam, mam nadzieję, że Lacie i spółce ktoś to podpowie, bo jeżeli Leło nie stawi się dzisiaj w PZPN to można z nim pograć.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|