|
City-Arsenal, najlepszy mecz jaki widziałem od dawien dawna, walka,technika, wszystko tam było a wynik równie dobrze mógł być taki jaki był w ale w drugą stronę. Bramka na 1-1 superowa. Drybling Adebayora,tez niczego sobie. A i tak dla mnie najlepszy był Wright - Philips,jak gość kręcił obrońcami to aż głowa mała.
Oglądając ligę angielską widać jak piłka nożna jest piękną i zarazem prostą grą. Wszytko tam jest książkowe. Do tego jak się ogląda takie bramki jak ta na 1-0 dla Kogutów to już w ogóle odlot. Nic tylko oglądać i napawać pięknem swą dusze.A, juz wiem czemuż to tak beznadziejnie prezentujemy się w Europie, zwyczajnie gramy w inną grę.
Zastanawiam się jak będą wyglądały za tydzień derby Manchesteru. Z drugiej strony City zaczyna się prezentować coraz bardziej solidnie, i różnie może być.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|