Czyli mam rozumieć, że w Katowicach ii Łodzi opłaca się mieć i utrzymywać swoje hale, jednak w Krakowie już nie...
Co do Twoje pytania.Kupił bym ten dom za 1.5 mln i bym wziął 1,2 mln kredytu, gdybym naprawdę sensownie zarabiał i wiedział bym, że to naprawdę bardzo atrakcyjna działka, która w dużym prawdopodobieństwie jeszcze podrożeje.Poza tym wolał bym mieszkac w pięknym ,dużym domu i czekać na chwile (nawet 4-5 w roku) kiedy zapełni się on w całości.Kto wie jak życie się potoczy za kilkadziesiąc lat?Może nie będzie już mnie stać na tego typu podobny dom?Może dojda jakieś nowe wydatki?Może rodzina mi się tak powiększy, że nie wystarczy ciasna klitka w centrum miasta a kolejka do kibla będzie na 10 osob i nie każdy chętny przed wyjsciem z domu z niego skorzysta
Wszyscy tu chcą by Kraków wszedł do Europy, wkońcu wydarł się ze stereotypu miasta zaściankowego: miasta taniego alkoholu, wieczorów kawalerskich, pijanych angoli i szybkich kobiet- więc może zrobmy coś w tym kierunku.
Chcę przypomnieć, że jesteśmy ponad 1,2 mln aglomeracją- nie budujmy byle jak i byle co.Nie jesteśmy bylę jaką mieściną, tylko 2 miastem w Polsce, dlatego tak drażni mnie ten minimalizm, który popierasz.Odrzucamy szanse, by przyciągnąc do siebie światowe gwiazdy, wielki sport i imprezy, by zbydować brzydki skromny obiekt.Tak, wiem, to ma być hala Wisły, ale co z tego.
Skoro jest możliwość wybudowania tego obiektu, to trzeba starać się ją wykorzystać.
Co do miejsc na trybunach podczas meczów.Nowoczesne hale mają to do siebie, że można je dzielić, by do minimum ograniczyć koszta oświetlenia, ochrony itp, więc rozgrywanie meczów własnie w Czyżynskiej hali nie powinny stanowić problemu.Poza tym ludzie wolą przyjść do nowoczesnego obiektu, gdzie będzie odpowiedni komfort i zaplacze, niż do wpół rozlatującej się i ciasnej rudery.
Poza tym wydaje mi się, że prędzej doczekamy inwestora chętnego wyłożyć pieniądze na nową halę Wisły, niż doczekamy czasów gdy znów będzie chciano budować tą hale.
Krakowianie mają metropolitarne ambicję, jednak jeśli przychodzi co do czegoś,to zaczynają się protesty, stękania, narzekania.
Owszem ta hala może być wbrew aktualnego rachunku ekonomicznego, ale gdy Gołaś budował mosty było bardzo podobnie.Ludzie na nieko ****owali, a po tylu latach mu dziękują.
Hala widowiskowo sportowa, oraz centrum konferencyjno-koncertowe przy rondzie grunwaldzkim mogą wepchnąć na nowe tory rozwój Krakowa, oprócz tego wypełnią lukę w wydarzeniach kulturalnych na dużą skale.Zaczną się poważne koncerty, wydarzenia sportowe, bardzo ważne konferencje naukowe, biznesowe czy polityczne.A to może popchnąc gospodarkę do przodu, nie mówiąc już o renomie i reklamie