rav napisał(a):

No dobrze, ale nie łączmy tego, że nie było wiadomo, czy wybudują coś jeszcze z kwestią odległości od murawy.
Nawet jeśli założymy, że obietnice budowy głównych trybun były mgliste, to założenia co do ich powstania istniały! I gołym okiem było widać, że te trybuny będą oddalone od boiska o 16 metrów, jeśli trybuny za bramkami zostaną wybudowane o szerokości 100 m.
Zatem to, że jest tak duża odległość od murawy to wina projektanta a nie warunków w jakich przyszło mu tworzyć projekt.
|
Zgadzam się z Tobą i nie neguję tego że taka odległość trybun od boiska, jak na stadion typowo piłkarski, to poważny błąd. Ta sprawa to jest poważna wada tego projektu i jakbyśmy nie chcieli minimalizować jej znaczenia to jednak problem ten będzie istniał. Każdy wie, nawet najwięksi entuzjaści projektu stadionu Wisły, że gdyby była ona mniejsza to wyglądałoby to o wiele lepiej, zwłaszcza że trzydziestotysięcznik taki jak nasz nie jest dużych rozmiarów, bo np. na obiekcie o pojemności 60-70 tys. miejsc który byłby znacznie większy problem ten byłby trochę "zniwelowany wizualnie".
Ale tak szczerze mówiąc to myśląc o tej feralnej odległości trybun głównych od boiska trudno oprzeć się wrażeniu, że projektując trybuny za bramkami pan Obtułowicz chciał się wpasować w to co już istniało wcześniej, czyli sektory A/B i konstrukcję starej trybuny C... To oczywiście tylko moje wrażenie, ale nie wyobrażam sobie innego wytłumaczenia dla takiego błędu - bo w takich kategoriach należy o tym mówić. Przecież projektując stadion za taką kwotę i w dodatku dla najlepszego klubu w Polsce powinno się mieć świadomość że ma on być dopracowany we wszelkich szczegółach.
Myśląc o tym przychodzą mi na myśl takie wytłumaczenia tego faktu. Albo pan Obtułowicz zabierając się za projektowanie obiektu na R 22 był realistą, który nie przewidział że może być u nas EURO 2012 i wiedział że i tak skończy się na tym że powstaną góra dwie trybuny za bramkami, więc wpasował je w istniejące A/B i C żeby prezentowały się one dobrze ale w zestawieniu właśnie z tym co już istnieje... Albo może ktoś dał mu jakieś chore wytyczne że ma tak być i tyle... To oczywiście rozważania pół żartem, pół serio

Ale jak jest na prawdę i czy rzeczywiście wynikło to z jego dyletanctwa trudno nam wyrokować skoro sam pan architekt nigdy publicznie szerzej i dokładnie nie wypowiadał się na temat swojego projektu.