|
Kilka przemyśleń po- wątpliwej jakości- widowisku, które zafundowali nam nasi grajkowie...
Po pierwsze.
Dwa ostatnie mecze gramy jednym napastnikiem. Dlaczego, skoro i tak nie mamy nic do staracenia? Może my "prymitywni" Słowianie nie jesteśmy w stanie zrozumieć i pojąć zachodniej myśli trenerskiej "jaśnie oświeconego" Holendra, może to jest poza granicami naszego umysłu, może tak grają wszędzie tylko nie u nas...? Nie, aż tak tępi nie jesteśmy! Gramy o wszystko (który to już raz), mija pierwsza połowa, przegrywamy 2-0 i jakie są zmiany? Nawet łebek co w podstawówce gra klasowe wpadłby na "genialne" rozwiązanie- wzmocnić napad, ale nie Benhauer na boisko wpuszcza Łobo. Na ławce siedzi Lewandowski i Smolarek, a na trybunach (sic!) Sagan. Tego nawet głupotą Leo nie można nazwać, to podpada pod sabotaż! I tak o to pierwsze poważne zagrożenie bramki przeciwników stwarzamy w 70ej minucie.
Po drugie.
Druga bramka dla Słoweńców. Mamy przewagę liczebną, czterech naszych kontra dwóch i co? I pada bramka. Nas truchtają w pogoni za kontrą, przeciwnicy zapierdalają jakby mieli motorki w dupach. Nasi dostali trochę luzu, nie byli "piłowani" ostro, bo ponoć ktoś (specjalista od TiT) kiedyś tam sobie wymyślił, że to im doda lekkści i świeżości... Czy my do ****y nędzy jesteśmy Canarinhos?! Nie, naszym "pro" piłkarzom trzeba bata nad głową, kogoś takiego kim dla ówczesnych siatkarzy był Wagner (ps. Kat). Jak można wytypować meczowy skład nie wiedząc w jakiej formie fizycznej są piłkarze?! Po co ktoś kiedyś wymyślił testy spawnościowe, nie można było tego spawdzić? To po jaką cholerę są zgrupowania?! Kirm zapierdalał aż miło (dwie asysty) on gra w "naszej ukochanej ekstraklasie", w tej samej w której produkują się zapomnani- Małecki lub niechciani (po jednym meczu- sic!) Głowacki- mistrzowie Polski i liderzy Ekstraklasy...
Po trzecie.
Sprawy kadrowe. Skoro dajemy dupy, to dlaczego na miłość boską gramy tymi sami piłkarzami? Co w kadrze robią takie "asy" jak Żewłakow, Dudka (o naszej lepiej się nie wypowiadać, po co kopać leżącego...) Krzynówek czy Borubar (może nie dał dupy, ale dwie pierwsze bramki były do wybronienia, czy my nie mamy innych bramkarzy?). Jeśli nie dajemy rady "zachodnimi" to może nadeszła "wielkopomna chwila" by zagrać krajowymi...
Po czwarte.
Honor. Nie wiem jak Wy, ale jak ja bym dał dupy (będąc na miejscu Leo) podał bym się do dymisji. Ale skoro broni go "genialna" umowa, to po co się pozbywać "dobrego trenera", skoro Kasper mógł to dlaczego nie Leo...
|