Sorry z Łotwą

nie z Litwą,odwołuje tym samym smakowitość tego pojedynku. Co do Bolszewików. Przejeżdżają osłabieni, i to dość znacznie,bo Kirlenko i Holden dawali bardrzo wiele Sbornej. Choć w przypadku tego ostatniego nie wiem czy czasem brak jego egozimu i poklepywania piłki w miejscu nie wyjdzie Towarzyszą na dobre.
Podobnie jak Rocco bym sobie ten mecz odpuścił, mimo,że Łotwa to nie Litwa ale coś nie do końca jestem przekonany o sile Federacji Rosyjskiej.