ToTylkoJa napisał(a):

wystarczy przywołać kadrę Janasa i El. do MŚ w Niemczech. Paweł Janas opierał grę reprezentacji na dwóch napastnikach. Chyba każdy pamięta, jak to działało. Największa ilość strzelonych goli w grupie(27 i nie mieliśmy kelnera typu San Marino. Bo jednak Azerowie są od nich lepsi.), to robiło wrażenie. Irlandie Północną(3-0 u nich dla Polski i 1-0 u nas), Walie, Austrie pokonywaliśmy. Owszem, traciliśmy gole, ale strzelaliśmy ich sporo(Walii i Austrii po 3). Eliminacje za Janasa podobały mi się najbardziej. Gra cieszyła oko, a do tego była skuteczna.
Wiadomo, że jak ciągle ćwiczy się ustawienie 4-5-1 to ciężko przejść na 4-4-2. To trzeba też ćwiczyć, sprawdzać w meczach towarzyskich.
|
Rzecz nie w systemie, ale w wykonawcach. Wtedy podstawę kadry stanowili piłkarze Wisły (Baszczyński, Kłos, Kosowski, Szymkowiak, Sobolewski, Żurawski, Frankowski), do tego piłkarze
grający za granicą. A jak dzisiaj nasi piłkarze nie grają w swoich klubach, a tych, którzy akurat w formie są, Beenhakker uparcie pomija, to nawet to fantastyczne 4-4-2 nie pomoże...