Oldpara napisał(a):

|
Sranie na głowę Bnhakera uważam za niesmaczne - nawet Trappatoni, Robson czy Mhourinho (czy jak to się pisze) nic by tu nie pomogli...
|
Niesmaczne? Hm,, Niesmaczne to są jego powołania. Naprawdę długo broniłam starszego pana, bo chciałam wierzyć, że ktoś z zewnątrz pchnie to do przodu, bo jak nie ktoś z zewnątrz to kto? Tylko w pewnym momencie nie było się już czego uczepić, co naciągnąć, żeby nawet nie komuś - sobie! wytłumaczyć jego postępowanie. ALBO Siwy ewidentnie nie ma pojęcia o formie polskich piłkarzy (czy mu się nie chce tej wiedzy zdobyć czy po prostu jest głupi nie mnie oceniać) ALBO jest złośliwy ;P. Ktoś mi też kiedyś powiedział, że Leo nie ma takiej mentalności by być złośliwym.. Może się jej nauczył u nas. Miał sporo czasu.
Ok. Mamy marnych piłkarzy, ale jednak na niektórych pozycjach mamy lepszych niż powoływani. I skoro taktyka się nie sprawdza, to może jednak warto ją zmienić? Selekcjoner jest po to, żeby po pierwsze wybrać najlepszych i po drugie dopasować do nich taktykę, tak by wydobyć z nich jak najwięcej. Jednak najbardziej drewniani piłkarze, to nadal piłkarze, a nie skład drewna. Można jescze do tego dodać odpowiednie przygotowanie psychiczne. Dlatego stwierdzenie, że wymienieni przez Ciebie nic by nie pomogli jest na wyrost. Najlepszy przykład, że trener znaczy wiele? We Wronkach.
Nie ma nikogo lepszego? Dużo gorzej być nie może, więc chociaż niech będzie taniej.
Od cyrku z Rogerem przestałam się jakoś wybitnie emocjonować polską reprezentacją, ale jednak serce boli, jak jakiś Holender robi sobie z niej jaja.
ps. "
Nie spodziewaliśmy się, że rywale tak mocno będą grali w obronie."
Krissu napisał(a):

Patrzcie..
A ja byłem tego pewien...
|
Śmiesznie, bo DOKŁADNIE TO SAMO pomyślałam po tych słowach Leo.