|
Wczorajszy mecz to kolejny etap agonii "Wielkiego" Leo jako selekcjonera naszej repry. Powinien polecieć już dawno, bo od dawna widać, że śladów jego obecności na tym stanowisku raczej brak. Ale niech wypije to piwo powoli, smakując każdy łyk, pyszałek jeden.
Dawnej mówił, że nie ma jak pracować z drużyna bez zgrupowań. Teraz głośno było o wreszcie długim, dobrze przepracowanym zgrupowaniu, po którym Żewłakow mówi (słusznie) o zbieraninie zawodników zamiast zespołu, a jak sądzę rolą selekcjonera jest przede wszystkim zrobić z takiej zbieraniny zespół. Leo umiał to tylko w kilku pierwszych meczach, potem repertuar mu się wyczerpał.
|