|
Dzisiaj aż prosiło się wpuścić za Błaszczykowskiego takiego Peszke, albo Małeckiego, tyle że Leo debilnymi powołaniami sam ograniczył sobie pole manewru. Bo kogo miał wpuśić za Kube? Dziad nie miał alternatywy, sam sie kopie w czoło. To tak jakby Skorża do kadry meczowej na ławce sadzał juniorów, a Cwielonga, Jirsaka i innych posyłał na trybuny.
Następcą siwego może być dla mnie nawet Majewski, albo Engele, ktokolwiek z tej bandy, ale do cholery niech powołuje piłkarzy, którzy na to zasługują w danym momencie, bez kierowania się żadnymi sentymentami, zasługami itp.
W żadne taktyki, ustawienia, schematy w meczach reprezentacji nie uwierze, dlatego że poziom w ostatnich latach bardzo się wyrównał. Poza kilkoma skrajnościami wszystkie kraje grają podobnie, a o wynikach decydują głównie indywidualności, więc siwy już na starcie z tymi swoimi Trałkami, Polczakami, Komorowskimi prowadził nas na samo dno, bo Krzynówek, Żewłakow i paru innych, widzą że rywalizacji o miejsce w składzie reprezentacji nie mają żadnej. Peszko, Mały, Rafał Grzelak, Kosa - tacy piłkarze na tle podmęczonych drwali z irlandii mogliby zrobić różnicę.
|