Z Duńczykami czy Dunkami ?
Jak dla mnie to jest najbezpieczniejsze miasto w jakim byłem - przez 7 dni pobytu widziałem dwa razy policję w aucie i dwa razy na rowerach. Kamer nie widać - nie to co w Londynie na każdym rogu wiszą po dwie.
A mimo to wychodzisz z dyskoteki o 2 w nocy - tłum ludzi na ulicach (bardzo podobne tutaj do Krakowa - centrum żyje cała noc) ale nikt Cię nie zaczepi ani nikt nikogo nie napierdziela za rogiem. Może miałem szczęście że nie trafiałem na zadymy ale jak rozmawiałem z miejscowymi to bardzo, bardzo rzadko się trafia że pały przyjeżdżają na interwencję.
Duńczycy bardzo uprzejmi i towarzyscy - zapytasz na ulicy o cokolwiek - każdy pomoże.
Z Dunkami już inaczej

O ile w dzień na ulicy również bardzo serdeczne i towarzyskie to na imprezie jak usłyszą że mówisz w języku innym niż duński to nie zapomnij że uda Ci się jakieś postawić drinka i go przyjmie - strasznie trzymają się wśród swoich.
aha - całą noc w centrum otwarte są różne budki i inne z hotdogami, kebabami i innymi - z głodu nie da się paść
a co do nawalonych - pełno

Duńczyk jak pije w weekend to do momentu aż przejdzie w stan hibernacji mówiąc językiem informatycznym


Czyli ocknie się dopiero w domu jak go odwiezie kumpel czy taryfa - Dunki również chleją na potęgę - widok śpiącej laski na ławce w parku w Kopenhadze to norma

Ale nie robią bydła - urżną się i koniec - żadnych pawi na chodniku itp.