Ostatnio miałem spotkanie z panami kanarami w tramwaju nr pięć...jadąc z Krowodrzy Górki.Zaczęli sprawdzać od przystanku Prądnicka.W ogóle to śmieszna historia z nimi, jechałem rano jeszcze troche podpity po małej imprezce

Miałem bilet tak jak i mój kumpel ale staiwerdzilismy że nie kasujemy narazie, no i nagle patrzymy wstaje jakiś burak i idzie do motorniczego no to my szybko do kasownika kumpel zdazył skasowac a ja za nim stoje i wciskam ten bilet i pale jana ze kasuje a jeden kanarowaty już stoji nade mną i mówi prosze bilet do kontroli, a ja jak to ja jeszcze nie do konca tzrezwy mówie mu:czekaj że chłpie, przeciesz kasuje

a on ze juz za pozno bo kasowniki zablokowane, a ja mu mowie ale co mnie to interesuje chce sksowac bilet no nie:] a on ze mnie obserwuje dłuzszy czas i widzi ze stoje z biletem i sie czaje...

Dałem mu bilet i mowi mi ze nie dosc ze nie skasowałem to jeszcze chciałem jechac na ulgowym, a ja mu mowie ze moge do wrzesnia jezdzic bo dopiero co szkołe skonczyłem a legitka do wrzesnia ważna no to ona mowi zebym mu legitke dał....ale jej nie miałem

noto mówi ze dokumeciki prosze, a ja ze tez nie mam..juz kminie jak by tu myknac a ten woła swojego kompana:d "michał michał choc tu blokuj drzwi

" myślałem ze padne ze śmiechu...Stoje taki zmiety i myśle, co tu zrobić, on do mnie ze widzi ze mam dokumenty w kieszeni a ja mu na to chłopie co cie obchodzi co mam w kieszeni do ze mam portwel to nie znaczy ze mam dokumenty

cos tam zaczeli starszyc jak to oni ze po psy dzwonia..po jakims czasie dałem mu dowód no bo innej opcji nie było..a najlepsze to były babcie, one przebiły wszystko jak zaczeły sie drzec na pół tramwaju do tych kanarów najlepszy tekst jednej babci: "ZŁODZIEJE, ZARABIAJĄ PO 2 TYSIĄCE I CZŁOWIEKOWI NIE DADZA NAWET BILETU SKASOWAĆ TYLKO KARE WLEPIĆ CHCĄ, ZŁODZIEJE, ACY NIE POWINNI ISTNIEĆ


" Babcia szacun ma wielki za to

...Przewijam do tych głąbów czy jakoś byśmy sie nie dogadali, a kanar na to: tak 71,50...Niestety nie dało sie dogadać, ale prace maja kure....;/ I też dziekuje jak bym miał stać i słuchac tylu pocisków, a troche ich poleciało w ich kierunku, a co mi tam

No i jutro musze jechac przedłużyć termin płatności bo kaski brak

A jeden z nich tez był dobry, jak moj kumpel go zapytał jak to jest być kanarem, tak na jaja a ten matołek myślał ze nas to naprawde obchodzi i rozwodzi się o tej swojej pracy mói nam tam adresy gdzie się zgłosić itd...a my beka z niego..

Mówie mu człowieku wszędzie tylko nie do policji ani na kanara..a ten drugi na to zadna praca nie hańbi, a ja mu na to: no chyba nie do końca...

No i tak to jest jak sie żałuje 1,35

I co z tego mam?mała satysfakcje że im pocisłem , ale co z tego jak 71,50 w plecy..heh