Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16118
Stary 02.09.2009, 14:02
saklak1906 napisał(a):Wyświetl post
Od tego beda skauci zeby wiedziec, Maciek bedzie mial wplyw na to kogo sprowadza do klubu a nie bedzie jezdzil po swiecie czy zajmowal sie kontraktami.

Przeciez Bednarz nie byl u nas prawnikiem tylko dyrektorem, myslisz ze nikt nie sprawdzal co wynegocjowal przed podpisaniem.

A z Dolha to byla wina prezesa ktory tez odziwo podobno byl prawnikiem
Jeśli zakładasz że skauci powinni zająć się (oprócz oceny merytorycznej piłkarza) rownież szczegółami kontraktu (a więc finansami, klauzulami prawnymi itp.) to wydaje mi się że mylisz pojęcia. Masz bowiem na myśli nie tyle skautów co managerów pracujących dla Wisły. Moim zdaniem jesli miało by to tak funkcjonowac to mamy problem. Zwróć uwagę że w reultacie dostaniemy zamiast jednego managera (dyrektora sportowego) centralizujacego (a więc i porządkującego) w swoim ręku sprawy transferowe dwóch managerów kontrolowanych (?) przez trenera który nie ma pojącia o sprawach finansowych. Kiepsko wróżę takiemu układowi.

Myślę że powinna byc kontrola od strony formalnej (tak jest we wszystkich liczących się firmach) ale na pewno nie od strony merytorycznej (bo niby kto miałby wiedzę aby ocenic czy np: wynegocjowane stawki są ok?). Zwróć poza tym uwagę że zgodnie z obiegową wiedzą to właśnie JB był osobą która starała się uporządkować sprawy kotraktowe w klubie (np: ujednolicenie kontraktów i uzaleznienie ich wysokości od ilości zagranych meczów). Czy Maciek ma wziąść na siebie również te obowiązki?

Myślę że prezes podpisał to co dała mu do podpisania firma prawnicza (tak to z reguły chodzi). Problem polegał na tym że firma zewnętrzna popełniła błąd którego w klubie nie wyłapano bo zabrakło w nim odpowiednich zasobów (w tym wpadku kogoś majacego pojęcie o umowach kontraktowych). I to jest właśnie problem z zatrudnianiem firm zewnętrznych przy braku odpowiednich ludzi w klubie (w tym wypadku braku kumatego dyrektora sportowego). Maciek temu zadaniu nie poradzi.

"Praski jest poobrażany z Cupiałem, więc na szczęście ten scenariusz odpada. A na rynku jest wiele zdecydowanie bardziej profesjonalnych firm niż ta."

Patrz ostatni akapit powyżej. Jakkolwiek dobra nie byłaby firma prawna (chociaż moim zdaniem dobrych firm prawnych nie ma, są tylko złe i gorsze) to będzie ona tak dobra jak osoba w klubie będąca w stanie ją kontrolować. A według mnie Maciek (przy całym szacunku dla niego jako dla trenera) nie ma zielonego o sprawach kontraktowych/finansowych/prawnych. To zupełnie inna gałąź wiedzy.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 02.09.2009 o godz. 14:12.
Odpowiedz cytując