Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#513
Stary 01.09.2009, 21:41
Jacek Bednarz nie był na pewno wybitnym dyrektorem sportowym. W swej roli ponosił odpowiedzialność również za wszystkie błędy polityki kadrowej Wisły, a tych jednak było sporo. Największe to sprawa Kosowskiego i Frankowskiego, zabezpieczenie kadry drużyny przed Lewadią, cyrk z bramkarzami, Kokoszka.

Miał i dobre momenty - Marcelo, Diaz, pomysł z Niedzielanem (nie mógł przewidzieć, że dozna aż tak poważnej kontuzji), przedłużenie kontraktu z Sobolewskim - pewnie znalazło by się jeszcze parę. Na pewno w Wiśle jako dyrektor sportowy wypadł znacznie lepiej, niż wcześniej w Legii. Decyzja zapadła, czas pokaże, na ile była słuszna.

Ja wierzę, że większe "upodmiotowienie" Skorży okaże się słuszne. Nasz trener moim zdaniem ma zdolności, pozwalające sądzić, że sprawdzi się w roli "trenera-menadżera". Ma swój jasny, konkretny plan personalny i wizje Wisły, wie czego chce, nie jest uprzedzony do korzystania z usług starszych, doświadczonych zawodników, nie jest nadmiernym entuzjastą "stawiania na młodych", nie głosi wielu durnych myśli powielanych od lat na naszym krajowym podwórku przez pseudofachowców typu Rogali. Nie widzę, aby bał się korzystać z nowoczesnych, zachodnich rozwiązań i doświadczeń (np: rozbudowa scoutingu), nie jest przywiązany do ciasnych horyzontów polskiej ekstraklasy, szuka możliwości, nie rozkłada rąk jak niektórzy tutaj. Popełnia błędy, ale wyciąga z nich wnioski. Zasługuje na tą szansę. Oby umiejętnie ją wykorzystał.

jova napisał(a):Wyświetl post
Faktem jest, że do meczu z Levadią podchodzili piłkarze, przygotowywani przez Skorżę, których sprowadzili Bednarz i prezesi. Stwierdzenie, że tylko jedno z tych ogniw zawiniło to opinia, a nie żaden fakt.
Oczywiście. Działania/zaniechania zarządu, Bednarza i RN miały ogromny wpływ na losy tej rywalizacji, "zasobów", z jakimi przystępowała do niej Wisła. Bednarz, jako dyrektor sportowy, ponosi za nie odpowiedzialność. Uważanie, że to co robił, lub czego nei robił, nie miało żadnego istotnego wpływu na drużynę jest niedorzeczne.
Ostatnio edytowane przez Markus : 01.09.2009 o godz. 21:50.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując