|
Nie rozumiem tej nagonki na Witsela. 20-letni piłkarz, prawdopodobnie nie grzeszący intelektem, za to rozpychający się łokciami - bo chce zrobić karierę i zarobić duże pieniądze. Takich są tysiące i nie są to zawodowi mordercy. On po prostu miał pecha.
Tak naprawdę pośrednio za kontuzję Wasilewskiego i wcześniejszą Eduardo odpowiadamy my wszyscy - kibice. Chcemy, by piłka była jeszcze szybsza, jeszcze bardziej siłowa. Zachwycamy się ligą angielską, gdzie po boisku zaczynają biegać cyborgi. W efekcie organizmy zawodników nie wytrzymują. Vivien-Foe, Puerta - oni mieli mniej szczęścia niż Marcin.
Na pewno warto się zastanowić, w jakim kierunku zmierza futbol. Wasilewski to jednak tylko pionek, więc jego kontuzja nic nie zmieni. Może wreszcie FIFA i UEFA zajmą się sprawą, jak jakiś drwal urwie nogę Kace, Christiano, Ibrahimovicu czy innemu gwiazdorowi za kilkadziesiąt milionów €.
Prawda jest taka, że trzeba zmienić system sędziowania, dając wyraźne wytyczne co do karania piłkarzy. Ostrzejsze niż obecnie. W niektórych ligaj z resztą już tak jest. Przecież gdyby tacy japońscy sędziowie przyjechali na staż do Premiership, to mecz z ich udziałem skończyłby się wcześniej, niż w 90 minucie. Do momentu, gdy pierwsza drużyna straciłaby 8 zawodnika, wyrzuconego przez arbitra z boiska.
PS. For-Fun słusznie zauważył, że faul Mrowca na Kirmie mógł się skończyć podobnie. A zawodnik chyba nawet nie dostał żółtej kartki!
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|